Monochromowa rzeczywistość

Szaro znaczy buro? Niekoniecznie, u mnie czerń i biel do odcienie radości. Tworzą one stylową całość, przy pomocy której kreuję rzeczywistość. Czerpię radość ze wszystkiego co mnie otacza. Przy pomocy obiektywu łapię chwilę. Ostatni weekend upłynął mi pod znakiem wizyty u dziadków. Przyjemnie było wysłuchiwać opowieści o latach dziecięcych mojego taty. Gorąca herbata nigdy nie smakuje tak dobrze jak w towarzystwie ukochanej babci i dziadka. Warto jest poświęcić trochę czasu na celebrowanie wspólnych chwil w gronie rodzinnym. Zwłaszcza, że przy okazji można wysłuchać ciekawych opowieści z czasów wojny, lub przygód z młodości naszych rodziców

 Dziadek Józek
 Babcia Lodzia

Za oknem zapanowała zima. Minusowe temperatury powodują, że z jeszcze większą radością wyruszam pieszo do pracy. Nic tak nie pobudza rano jak poranny spacer po skrzypiącym śniegu. Policzki zaróżowione od mrozu, para z ust, szybki krok i od razu przyjemniej się spaceruje. Zwłaszcza, gdy towarzyszy nam słońce!
 Widok z balkonu

W czasie spaceru można również porozmawiać z dawno niewidzianą przyjaciółką :)

Takie piękne słoneczko towarzyszyło mi w drodze do pracy :)

To właśnie małe elementy tworzą całość. Umiejąc cieszyć się z małych rzeczy będziemy na prawdę szczęśliwi. Jeśli nie docenimy tego co mamy, to mając więcej i więcej zawsze będziemy odczuwać niedosyt.

Komentarze